Pasażer samolotu American Airlines, lecącego z Nowego Jorku do Chicago usłyszał zarzut fałszywego zgłoszenia o podłożeniu bomby. Wypowiedziane przez niego pogróżki spowodowały w minioną niedzielę awaryjne lądowanie na lotnisku Detroit Metro w Michigan.
Pasażer przyznał, że wypowiedział groźbę podczas załamania nerwowego wywołanego problemami z przyjmowaniem leków, twierdząc, iż wierzył, że zmuszenie samolotu do lądowania pozwoli zapobiec skrzywdzeniu innych osób. Jak wynika z akt sądowych, 29 marca Jason Douglas Pazol zagroził wysadzeniem lotu nr 2819 linii American Airlines, mówiąc do współpasażerów i załogi: „Wysadzę ten pieprzony samolot” oraz: „Przysięgam na Boga, zrobię coś strasznego”. Na pokadzie maszyny było ponad 150 osób. Załoga samolotu po usłyszeniu groźby wdrożyła protokół dotyczący zagrożenia bombowego i skierowała samolot na lotnisko Detroit Metro, gdzie został odizolowany w celu przeprowadzenia pełnej kontroli bezpieczeństwa – poinformowało FBI. Wszyscy pasażerowie zostali wyprowadzeni, a funkcjonariusze przeszukali samolot i bagaż pod kątem materiałów wybuchowych. Nie znaleziono nic podejrzanego. Pazol przyznał się do wypowiedzenia gróźb podczas przesłuchania przeprowadzonego przez FBI. Jak wynika z oświadczenia podpisanego przez mężczyznę, powiedział on śledczym, że miał problemy z przyjmowanymi lekami i doświadczał – jak to określił – burzy myśli, co doprowadziło do załamania nerwowego. W dokumencie stwierdzono, że Pazol wyraził przekonanie, iż inni pasażerowie nie są w jego towarzystwie bezpieczni, a wymuszenie lądowania samolotu pozwoli zapobiec wyrządzeniu komukolwiek krzywdy. Na nagraniu widać Pazola siedzącego z głową ukrytą w dłoniach, podczas gdy kobieta (prawdopodobnie jego żona) rozmawia z członkami załogi o lekach branych przez niego. Następnie Pazol zaczął krzyczeć na pasażerów oraz załogę. 29 marca agenci FBI aresztowali Pazola i przewieźli go do szpitala w celu poddania go badaniom. Pazolowi zarzuca się przekazywanie fałszywych lub wprowadzających w błąd informacji.





