Oburzenie na świecie po zniszczeniu przez izraelskiego żołnierza figury Jezusa w Libanie

20 kwietnia 2026

Zdjęcie izraelskiego żołnierza uderzającego młotem w figurę Jezusa Ukrzyżowanego w południowym Libanie rozeszło się w mediach na całym świecie, wywołując oburzenie. Do incydentu doszło najprawdopodobniej w miejscowości Debel.

Znajduje się ona za tak zwaną żółtą linią, czyli na obszarze, który Izrael przejął i grozi śmiercią każdemu, kto się tam pojawi. Debel to jedna z kilkunastu chrześcijańskich wiosek przy granicy z Izraelem. Wciąż mieszka w niej około półtora tysiąca osób, które nie chcą opuścić domów, bo tłumaczą, że wojna między między Izraelem a szyickim Hezbollahem to nie ich wojna. Boją się, że gdy opuszczą domy, nie będą w stanie do nich wrócić. Są więc odcięci od świata, sporadycznie zaopatrywani przez konwoje humanitarne. Dostać się tam trudno, bo nawet teraz, gdy od piątku teoretycznie panuje rozejm, na terenie, który Izrael nazywa „żółtą linią” a który rozciąga się około 10 kilometrów od granicy z Izraelem, trwają działania wojenne. Armia izraelska systematycznie wyburza na tym terenie budynki, wcielając w życie doktrynę wojskową realizowaną wcześniej w Strefie Gazy. Po tym, jak zdjęcie żołnierza niszczącego figurę Chrystusa rozeszło się w mediach na całym świecie i wywołało masowe oburzenie, do sprawy odniosła się izraelska armia. Zapowiedziała, że zostaną wyciągnięte konsekwencje wobec wszystkich osób odpowiedzialnych za ten czyn, a figura zostanie naprawiona. Za czyn ten przeprosił minister spraw zagranicznych Izraela, nazywając go „haniebnym”. Premier Izraela Benjamin Netanjahu potępił zniszczenie figury Chrystusa przez izraelskiego żołnierza i zapowiada konsekwencje wobec sprawcy.

PARTNERZY