Amerykański sekretarz obrony Pete Hegseth i jego katarski odpowiednik podpisali umowę określającą warunki „bezwarunkowej darowizny” samolotu Boeing. To prezent od Kataru dla Pentagonu.
Samolot – który po modernizacji ma być używany przez prezydenta Donalda Trumpa jako Air Force One – jest „darem w dobrej wierze” dla Departamentu Obrony – czytamy w dokumencie, do którego dotarły media w Stanach Zjednoczonych. Umowa została podpisana 7 lipca, ale dopiero teraz dotarli do niej amerykańscy dziennikarze. „Ta darowizna została przekazana w dobrej wierze i w duchu współpracy i wzajemnego wsparcia między stronami” – czytamy w dokumencie. -” Żadne postanowienie niniejszego memorandum o porozumieniu nie jest i nie będzie interpretowane jako oferta, obietnica ani przyjęcie jakiejkolwiek formy przekupstwa, bezprawnego wpływu lub praktyki korupcyjnej” – dalej informuje dokument. „Będę głupią osobą, jeżeli nie przyjmę takiego prezentu. Obecnie mamy 40-letni samolot Air Force One. Wydajemy przeogromne pieniądze na jego utrzymanie, nie jesteście sobie w stanie wyobrazić jakie to kwoty. To piękny gest od Kataru, za który bardzo dziękuję” – mówił na ten temat prezydent Donald Trump. Przekazanie samolotu z Kataru administracji Donalda Trumpa wywołało wiosną burzę polityczną, ponieważ Demokraci i kilku wpływowych Republikanów, w tym zwolennicy prezydenta, sprzeciwiali się potencjalnej umowie z powodów etycznych. Jednostka ma być użytkowana do czasu, jak w USA nie zostanie wyprodukowany w całości nowy samolot dla prezydenta.