Jerzy Stuhr był prawdziwym przedstawicielem polskiej inteligencji i polskiej elity – mówiła marszałkini Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska po mszy w intencji zmarłego aktora. Na uroczystości pogrzebowej w krakowskim kościele świętych Piotra i Pawła podkreśliła wielki talent i zaangażowanie Jerzego Stuhra w swoją ciężką pracę nad warsztatem aktorskim i nad słowem.
„Taki był Jerzy Stuhr przez całe swoje życie ze swoimi wspaniałymi rolami, ze swoimi słabościami i błędami, a także ze swoimi mądrymi, odważnymi i odpowiedzialnymi deklaracjami” – mówiła Małgorzata Kidawa-Błońska. Artyści tacy jak Jerzy Stuhr nigdy nie odchodzą – powiedziała podczas pogrzebu aktora ministra kultury i dziedzictwa narodowego Hanna Wróblewska. Podczas krótkiego przemówienia podkreśliła, że Jerzy Stuhr był wyjątkowym człowiekiem oraz wybitnym aktorem. „Nie możemy zapominać o jego inteligencji, ale i nie wstydził się słabości, przekuwał ją w siłę. Z każdym rozmawiał jak równy z równym. Bawił, zadziwiał, wprowadzał w stan melancholii” – mówiła Hanna Wróblewska. Ministra zaznaczyła, że swoim doświadczeniem i wiedzą dzielił się z kolejnymi pokoleniami artystów, a jego talent i role są nieocenionym wkładem w polską kulturę. Jerzy Stuhr miał dwoistą osobowość: konserwatysty i komedianta – powiedziała reżyserka Agnieszka Holland. Zaznaczyła, że dwoistość Jerzego Stuhra była widoczna zarówno w jego aktorstwie, jak i życiu prywatnym. Podkreśliła, że owo rozdwojenie było bardzo intrygujące: z jednej strony przywiązanie do krakowskiego inteligenckiego konserwatyzmu, a z drugiej – komediantem i zawadiaką, który nie stronił od uciech. Artystyczne dokonania Jerzego Stuhra będą drogowskazem dla grona aktorów: jego przyjaciół i wychowanków – powiedziała rektorka krakowskiej akademii teatralnej aktorka Dorota Segda. Aktorka podkreśliła, że zmarły aktor był bezcennym autorytetem, zwłaszcza jako nauczyciel akademicki, który był oddany sprawom uczelni, miał pomysły, jak nią kierować i ją rozwijać. Aktorka podkreśliła też obywatelską postawę, odwagę, bezkompromisowość oraz patriotyzm Jerzego Stuhra. „To będzie zawsze naszym drogowskazem, zwłaszcza w czasach, w których świat potrzebuje autorytetów. Był pan bezcennym darem, który otrzymaliśmy i wciąż uczymy się, jak z niego korzystać” – mówiła Dorota Segda. Mszę w intencji zmarłego celebrował metropolita łódzki kardynał Grzegorz Ryś. Hierarcha powiedział, że to eucharystia wdzięczności za dary, które otrzymał od Boga ten wybitny aktor. „Potrafił zagrać wszystko. Dziękujemy za to wszystko, co w jego życiu było miłością, co sprawia, że będzie nieśmiertelny” – mówił kardynał Grzegorz Ryś. Na pogrzeb znanego aktora przyszli też jego fani. Podkreślali jego liczne wyjątkowe role, nie tylko na planie filmowym albo na deskach teatru, ale również w obsadzie dubbingu. Zaznaczali, że spotkany w Krakowie odnosił się do wszystkich tak samo. Inni podkreślali jego role w takich filmach jak dramatyczny „Wodzirej” i komediową w obrazie „Seksmisja”. Wybitny aktor i reżyser filmowy oraz teatralny, profesor sztuki, pisarz i pedagog, wieloletni rektor krakowskiej szkoły teatralnej zmarł 9 lipca. Miał 77 lat.





