Hiszpańska policja wszczęła dochodzenie w sprawie zaginięcia 20-letniego studenta z przedmieść Elmhurst w Illinois. Młody mężczyzna zniknął po wieczornym wyjściu z przyjaciółmi w Barcelonie na początku tego tygodnia.
James „Jimmy” Gracey, student trzeciego roku Uniwersytetu Alabama, wyjechał do Hiszpanii na wiosenne ferie do przyjaciół studiujących za granicą – potwierdziła rodzina. Ostatni raz widziano go, gdy opuszczał klub w Barcelonie, stolicy regionu Katalonii. „Przeprowadzamy wstępne czynności i przyjęliśmy zgłoszenie w ramach otwartego śledztwa” – poinformowała policja Katalonii. Dodała, że pierwsze zgłoszenie dotyczące Graceya otrzymano we wtorek wczesnym rankiem. „Zgłoszono, że do zaginięcia doszło 17 marca 2026 r. o godz. 3:00 w nocy w dzielnicy Port Olímpic” – podano w oświadczeniu. Jak poinformowała rodzina Graceya, absolwenta chicagowskiej szkoły średniej Saint Ignatius College Prep, ostatni raz widział znajomy we wtorek około godziny 3:00 w nocy w Shôko – nadmorskim klubie nocnym położonym w dzielnicy Olimpica, przy plaży Barceloneta. Miał na sobie białą koszulę, ciemne spodnie oraz łańcuszek ze złotym krzyżykiem wysadzanym kryształkami. Członkowie rodziny potwierdzili, że 20-latek w miniony weekend był w Amsterdamie, a do Barcelony dotarł w poniedziałek rano. „Mój syn jest studentem Uniwersytetu Alabama i przebywa z wizytą u przyjaciół w Barcelonie, którzy studiują tam w ramach wymiany” – czytamy w wiadomości opublikowanej przez matkę Graceya i udostępnioną w grupie na Facebooku „Students in Barcelona 2026”. „Wczoraj wieczorem wybrali się do klubu Shoko. Policja jest w posiadaniu jego telefonu, on sam jednak nie wrócił do wynajętego mieszkania. Czy ktoś go widział?” – czytamy dalej we wpisie. Nie jest jasne w jaki sposób policja weszła w posiadanie telefonu 20-latka.





