Departament policji Chicago wszczął dochodzenie w sprawie próby podpalenia siedziby władz miasta. Do incydentu miało dojść w miniony piątek około 11 w nocy.
Jednak dopiero w poniedziałek poinformował o nim burmistrz Brandon Johnson. Na nagraniu z monitoringu widać osobę podpalającą zewnętrzną część budynku, a następnie uciekającą z miejsca zdarzenia. Johnson powiedział, że ogień się nie rozprzestrzenił a sytuację monitorował policjant pełniący służbę. Władze nie opublikowały opisu osoby widocznej na nagraniu ani nie poinformowały, czy śledczy zidentyfikowali podejrzanego. „Chociaż nie znamy motywów tej próby podpalenia, nie trzeba dodawać, że tego typu przemoc nie ma miejsca w naszej polityce. Chociaż możemy mieć poważne różnice zdań w różnych kwestiach, w demokracji nigdy nie ma miejsca na przemoc” – zaznaczył Johnson. „Jest to aktywne śledztwo kryminalne i będziemy przekazywać aktualne informacje, gdy tylko będą one dostępne” – dodał.





