Rosja kontynuuje politykę kolonialną – takie przesłanie ma premier Mateusz Morawiecki do przywódców państw Ameryki Łacińskiej i Karaibów. Dziś w Brukseli drugi dzień szczytu z udziałem przedstawicieli tego regionu oraz przywódców państw Unii Europejskiej.
Cieniem na tym szczycie kładą się spory wokół deklaracji końcowej. Kuba, Nikaragua i Wenezuela najostrzej protestują przeciwko wpisaniu do dokumentu odniesień do rosyjskiej napaści na Ukrainę, a cześć państw jest niechętna, by potępiać Moskwę. To z kolei jest nie do zaakceptowania dla unijnych krajów. „W Ameryce Łacińskiej niestety Rosja jest uważana przez wielu za kraj pokojowy, za kraj, który jest napadnięty przez NATO, mówię w cudzysłowie, bo w Europie wszyscy mają co do tego pełną jasność” – powiedział w Brukseli premier Mateusz Morawiecki. Dodał, że trzeba zmienić to postrzeganie, by – jak to ujął – budować pomost porozumienia między Europą a Ameryką Łacińską. „Bardzo wiele państw Ameryki Łacińskiej cierpiało na skutek kolonializmu. Dzisiaj w rozmowach bilateralnych z prezydentami z Ameryki Łacińskiej, także na forum podniosę ten temat. Rosja agresywnym zachowaniem kontynuuje politykę kolonialną. Jest kolonialnym imperium i myślę, że to trafi do przekonania przywódców Ameryki Łacińskiej” – powiedział szef polskiego rządu. Podkreślił, że nie może być zgody na łamanie prawa międzynarodowego i ci którzy go łamią, powinni być wykluczeni ze wspólnoty międzynarodowej.





