Kontrowersje wywołała wypowiedź Donalda Trumpa podczas posiedzenia gabinetu. Amerykański prezydent zagroził zbombardowaniem Omanu, kluczowego sojusznika USA na Bliskim Wschodzie. Biały Dom nie wyjaśnia czy prezydent pomylił kraje, czy się przejęzyczył.
Donald Trump został zapytany przez dziennikarza, czy zgadza się na to, by Oman – wieloletni sojusznik Waszyngtonu i mediator w rozmowach z Teheranem – wspólnie z Iranem kontrolował cieśninę Ormuz. Oparł, że cieśnina będzie otwarta dla wszystkich i że Stany Zjednoczone będą nad nią czuwać. „Oman będzie się zachowywał tak jak wszyscy inni – albo będziemy musieli go wysadzić w powietrze. Oni to rozumieją. Wszystko będzie dobrze” – powiedział Donad Trump. Nie wiadomo, czy prezydent się przejęzyczył, czy celowo groził atakiem na kraj, który od 1980 roku jest partnerem obronnym USA w regionie i który pomógł wynegocjować irańskie porozumienie nuklearne z 2015 roku. Choć Biały Dom nie skomentował tej wypowiedzi zamieścił ją w mediach społecznościowych Departament Stanu. Donald Trump groził też Iranowi. Stwierdził, że jeśli Teheran nie pójdzie na ustępstwa to Pentagon go wykończy.





