Protesty w Kolumbii po groźbach Donalda Trumpa przeciw Gustavo Petro

8 stycznia 2026

Kolumbijczycy wyszli na ulice w proteście przeciw prezydentowi USA i jego groźbom skierowanym do kolumbijskiego odpowiednika. Donald Trump ogłosił z kolei, że rozmawiał z Gustavo Petro telefonicznie i zaprosił go do Białego Domu.

W minioną niedzielę po uprowadzeniu prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro, amerykański prezydent nie wykluczył ataku także na Kolumbię. Antyamerykańskie oraz prokolumbijskie i prowenezuelskie napisy i okrzyki dominowały w centrum Bogoty, ale też w ponad dwumilionym Medellin. „Kolumbia z Petro” – taki transparent również pojawił się w stolicy. Do protestów wezwał właśnie Gustavo Petro. Prezydentowi sąsiada Wenezueli Donald Trump zarzuca udział w produkcji narkotyków, stąd zapowiedź, że i Kolumbia może znaleźć się na celowniku. „To, co dzieje się ze Stanami Zjednoczonymi, jest niepojęte” – mówił jeden z uczestników protestów w Bogocie. „Przez całe moje życie, przez wszystkie lata, które przeżyłem, nigdy nie widziałem tylu obelg ze strony prezydenta USA skierowanych pod adresem prezydenta Kolumbii. To haniebne, nie możemy na to pozwolić” – dodał. „Kolumbia dziś maszeruje, aby pokazać, że nie potrzebujemy żadnej interwencji USA” – przekonywała kolejna demonstrantka. „Ani w Kolumbii, ani w całej Ameryce Łacińskiej nie potrzebujemy takiej transformacji i wolności, które próbują nam sprzedać” – stwierdziła. Gustavo Petro zapowiedział, że przyjmie zaproszenie Donalda Trumpa.

PARTNERZY