Finaliści wyborów prezydenckich we Francji – Marine Le Pen i Emmanuel Macron – przygotowują się do jutrzejszej debaty telewizyjnej przed drugą turą głosowania. Będzie to druga konfrontacja obu polityków po debacie prezydenckiej z 2017 roku.
Media piszą o „meczu powrotnym” i możliwości „rewanżu” dla Le Pen, która przegrała wówczas telewizyjny pojedynek z Macronem. Zarówno Emmanuel Macron, jak i Marine Le Pen nie zaplanowali na dziś i jutro żadnych publicznych wystąpień i skupili się na przygotowaniach do jutrzejszej debaty. Szef państwa spędzi ostatnie godziny przed pojedynkiem z liderką narodowców w otoczeniu swoich doradców w Pałacu Elizejskim. Marine Le Pen przekazała, że przygotowuje się debaty zupełnie inaczej niż pięć la temu. Media pisały wówczas, że kandydatka na prezydenta była zmęczona i nieprzygotowana. Tym razem Le Pen zaplanowała odpoczynek w swoim domu pod Paryżem oraz pracę nad programem. Zdaniem ekspertów, stawką jutrzejszej debaty prezydenckiej będzie zmobilizowanie Francuzów, który wstrzymali się od głosu w pierwszej turze, oraz przekonanie do siebie 21 procent wyborców, którzy w ubiegłym tygodniu zagłosowali na skrajną lewicę. Ostatnie sondaże wskazują, że co najmniej jedna trzecia lewicowego elektoratu odda głos na Emmanuela Macrona w drugiej turze, zapewniając mu zwycięstwo z około 55-procentowym wynikiem.





