Będą zawiadomienia do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstw między innymi przez Jarosława Kaczyńskiego, Mateusza Morawieckiego, Jacka Sasina, Elżbietę Witek i Michała Dworczyka. Taką decyzję podjęła w głosowaniu komisja do spraw wyborów korespondencyjnych, która przedstawiła raport końcowy ze swoich prac.
„Wybory w takiej formule złamałyby podstawowe zasady demokracji” – cytowała raport przewodnicząca komisji Magdalena Filiks z Koalicji Obywatelskiej. „Rządząca większość usiłowała przeprowadzić wybory, które nie byłyby z całą pewnością wyborami powszechnymi, równymi i tajnymi; wybory, w których nie byłoby technicznie i organizacyjnie możliwe przeprowadzenie drugiej tury w konstytucyjnym terminie czternastu dni, chociaż zaszłyby faktyczne i prawne przesłanki do jej przeprowadzenia” – odczytała Magdalena Filiks. Prezes PiS Jarosław Kaczyński, wykorzystując swoją pozycję w obozie Zjednoczonej Prawicy, podjął decyzję o przeprowadzeniu wyborów prezydenckich w formie korespondencyjnej, co stanowiło działanie na szkodę interesu publicznego i wydatkowania publicznych środków – argumentowała posłanka Koalicji Obywatelskiej Magdalena Filiks. Jak mówiła, będąc posłem partii rządzącej i nie posiadając żadnych kompetencji, które konstytucja przyznaje marszałkowi Senatu i premierowi, jako funkcjonariusz publiczny przekroczył uprawnienia, wykorzystując swoją pozycję jako prezes PiS. Jedyną jego motywacją była chęć, by za wszelką cenę przeprowadzić wybory i utrzymać prezydenturę Andrzeja Dudy – stwierdziła przewodnicząca komisji. Przedstawiając ustalenia dotyczące byłego szefa rządu, posłanka Lewicy Anita Kucharska-Dziedzic Lewica mówiła, że Mateusz Morawiecki bezprawnie zaingerował w proces przeprowadzenia wyborów i wkroczył w kompetencje organów wyborczych, czyli Państwowej Komisji Wyborczej i Krajowego Biura Wyborczego, które pominął w tym procesie. Ponadto – jak mówiła posłanka – Mateusz Morawiecki jako premier nie posiadał żadnych uprawnień do wydawania poleceń związanych z organizacją i przeprowadzeniem wyborów prezydenta i podejmowania jakichkolwiek czynności w tym zakresie. Posłanka Lewicy Anita Kucharska-Dziedzic mówiła, że były szef Kancelarii Premiera Michał Dworczyk przekroczył swoje uprawnienia. Przedstawił on premierowi projekty decyzji, które polecały podjęcie czynności, których wydanie nie leżały w kompetencji szefa rządu. Polecały one podjęcie czynności, które nie należały do Poczty Polskiej i Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych i pomijały właściwe organy wyborcze, czyli PKW i KBW. Polecały też podjęcie czynności zmierzających do przeprowadzenia wyborów korespondencyjnych, której to formy nie przewidywało wówczas prawo – tłumaczyła posłanka Lewicy Anita Kucharska-Dziedzic. Przedstawiając ustalenia komisji, posłanka Polski 2050 Agnieszka Kłopotek mówiła, że były minister aktywów państwowych Jacek Sasin nie dopełnił swoich obowiązków. Nie zawarł umowy z Pocztą Polską, nie sfinansował wydatków przez nią poniesionych i nie podjął działań zmierzających do zapewnienia finansowania jej działań. Stanowiło to działanie na szkodę interesu publicznego i prywatnego Poczty Polskiej – tłumaczyła Agnieszka Kłopotek. Wnioski do prokuratury mają zostać skierowane także wobec byłych wiceministrów aktywów państwowych Tomasza Szczegielniaka i Artura Sobonia. Wniosek do prokuratury ma zostać skierowany również wobec byłego ministra spraw wewnętrznych i administracji Mariusza Kamińskiego. W raporcie komisji napisano, że „Kamiński, wbrew wyraźnemu obowiązkowi wynikającemu z decyzji z dnia 16 kwietnia 2020 roku, z przyczyn leżących wyłącznie po jego stronie, nie zawarł przewidzianej w tej decyzji umowy z PWPW”. Posłanka Koalicji Obywatelskiej Karolina Pawliczak, mówiła, że była marszałek Sejmu Elżbieta Witek nie dopełniła swoich obowiązków. Podjęła decyzję o pominięciu kodeksowego procedowania projektu ustawy, nie skierowała projektu ustawy do konsultacji przed skierowaniem go do pierwszego czytania, nie przeprowadziła rzetelnej debaty sejmowej, ograniczając wypowiedzi posłów, nie skierowała projektu do komisji po pierwszym czytaniu – wyliczała Karolina Pawliczak. Zawiadomienia do prokuratury skierowano też wobec byłych członków zarządów Poczty Polskiej i Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych, byłego ministra cyfryzacji Marka Zagórskiego i prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych Jana Nowaka. Wybory prezydenckie miały odbyć się 10 maja. Rząd chciał przeprowadzić głosowanie wyłącznie w formie korespondencyjnej. Wydrukowano pakiety wyborcze, a ich dostarczeniem miała się zająć Poczta Polska, posługująca się spisami wyborców pozyskanymi od władz lokalnych. Ostatecznie nie doszło do głosowania w tej formie, ale na przygotowaniu wyborów państwo straciło dziesiątki milionów złotych. Pierwszą turę głosowania zorganizowano 28 czerwca w lokalach wyborczych.





