Rodzina i przyjaciele Sheridan Gorman, studentki pierwszego roku na Loyola University Chicago domagają się ukarania mordercy 18-latki. W środę obecni byli na rozprawie sądowej.
Oskarżony o zabójstwo studentki nie przyznał się do winy. Zbrodnia, do której doszło ponad miesiąc temu w Chicago stała się zarzewiem burzliwej, ogólnokrajowej debaty na temat egzekwowania przepisów imigracyjnych. Bliscy Sheridan Gorman wypełnili salę rozpraw w Leighton Criminal Courthouse w Chicago, gdzie Jose Medina stawił się na posiedzenie wstępne przed sędzią Alfredo Maldonado. Po rozprawie rodzina – trzymając w dłoniach zdjęcia 18-latki – po raz pierwszy od chwili, gdy Sheridan Gorman została zastrzelona w pobliżu plaży nad jeziorem Michigan w Chicago zabrała głos. „To początek długiego procesu, a nasza rodzina będzie tu obecna na każdym jego etapie aż do momentu, gdy sprawca poniesie pełną odpowiedzialność za to, co uczynił naszej córce, Sheridan” – powiedział dziennikarzom jej ojciec, Thomas Gorman. Matka studentki ze łzami w oczach dziękowała za okazane wsparcie. „Nasza córka była piękna zarówno wewnętrznie, jak i zewnętrznie” – powiedziała Jessica Gorman. Medina, 26-letni imigrant z Wenezueli usłyszał zarzuty morderstwa pierwszego stopnia, usiłowania morderstwa oraz nielegalnego posiadania broni. W marcu śmiertelnie postrzelił Gorman w plecy, gdy spacerowała wraz z przyjaciółmi nad brzegiem jeziora w dzielnicy Rogers Park, w pobliżu kampusu Loyola. Prezydent Donald Trump oraz inni konserwatywni krytycy obarczyli politykę „miasta-sanktuarium” prowadzoną przez Chicago winą za śmierć studentki. Jej ojciec oświadczył jednak, że rodzina nie chce, aby zabójstwo dziewczyny stało się przedmiotem politycznych sporów. Zaznaczył, że chcą rzeczywistych zmian, stawiających bezpieczeństwo ponad politykę. „Nie interesują nas slogany” – powiedział. „Nie interesują nas polityczne manipulacje. Interesuje nas tylko jedno: upewnienie się, że taka tragedia nie spotka żadnej innej rodziny” – dodał ojciec studentki. Podkreślił, że tej tragedii można było zapobiec. Prokuratura powiatu Cook podała, że 19 marca Sheridan Gorman wraz z przyjaciółmi szła w stronę molo przy plaży Tobey Prinz, gdy dostrzegli Medinę. Mężczyzna wyskoczył z ukrycia, mając na twarzy maskę i trzymając w ręku broń. Następnie oddał pojedynczy strzał w chwili, gdy grupa młodych ludzi próbowała uciec. Kula trafiła Gorman w plecy, powodując jej śmierć. Prokuratorzy oświadczyli, że dowody w postaci nagrań wideo pomogły detektywom szybko ustalić sprawcę i dotrzeć do jego mieszkania znajdującego się w pobliżu miejsca zdarzenia. Jak poinformowali, podczas przeszukania lokalu policja znalazła w pobliżu łóżka broń owiniętą w kominiarkę. Obrońcy z urzędu reprezentujący Medinę przekazali, że cierpi on na zaburzenia rozwojowe będące następstwem rany postrzałowej głowy, której doznał wcześniej podczas napadu w Kolumbii. Trafił on do tego kraju po ucieczce z Wenezueli. Medina przyjechał do Chicago w 2023 roku, po dotarciu do granicy amerykańsko-meksykańskiej w Teksasie, gdzie został zatrzymany. Według jego obrońców, mimo iż wnioskował o deportację z powrotem do Kolumbii, władze Teksasu przetransportowały go autobusem do Chicago. W chwili aresztowania w związku z zabójstwem Gormana na Medinie ciążył aktywny nakaz aresztowania z powodu kradzieży sklepowej z 2023 roku. Prokuratorzy federalni postawili Medinie również zarzut nielegalnego posiadania broni przy jednoczesnym nielegalnym pobycie na terytorium Stanów Zjednoczonych. Medina pozostaje w więzieniu. Kolejną rozprawę wyznaczono na 1 czerwca.





