Rozejm między Iranem a USA prawdopodobnie przestał istnieć. Iran zaatakował wczoraj amerykańskie cele w państwach Zatoki Perskiej. Była to odpowiedź na naloty ze strony USA.
Władze obu krajów przyznają, że zawieszenie broni w zasadzie przestało istnieć. Formalnie nikt nie ogłosił końca rozmów, które miały być prowadzone w ramach zawieszenia broni. Ale w praktyce rozejm przestał działać jako mechanizm wstrzymania ognia. W ciągu kilkudziesięciu godzin USA uderzyły w około 90 celów w Iranie, a Iran zaatakował cele w Kuwejcie, Bahrajnie, Katarze i Jordanii. Kuwejt mówi o przechwyceniach i jednej osobie rannej. Donald Trump powiedział, że dla niego porozumienie jest skończone, ale dodał, że nie spodziewa się pełnej wojny. Teheran twierdzi, że to Waszyngton złamał memorandum i zapowiada odpowiedź na kolejne uderzenia. Jednak mediatorzy z Pakistanu, Kataru i Egiptu próbują jeszcze ratować rozejm. Rozmowy nuklearne nadal planowane są na 11 lipca w Islamabadzie. Porozumienie z 17 czerwca miało doprowadzić do stałej umowy kończącej wojnę, rozpoczętą 28 lutego. Główne sporne punkty to cieśnina Ormuz, irański program nuklearny i gwarancje bezpieczeństwa w regionie.





