Administracja prezydenta Donalda Trumpa przedłużyła rozmieszczenie Gwardii Narodowej w rejonie Chicago. Biały Dom podjął taką decyzję pomimo niedawnego orzeczenia sądu, w którym stwierdzono, że prezydent nie ma takich uprawnień.
Informacja ta pojawiła się podczas napiętego przesłuchania na Kapitolu, podczas którego demokratyczna senator Tammy Duckworth z Illinois naciskała na urzędników departamentu obrony w sprawie legalności i celu rozmieszczenia żołnierzy. Przedstawiciele Pentagonu ujawnili, że oddziały Gwardii Narodowej pozostaną w Chicago co najmniej do kwietnia. Administracja federalna nakazała przedłużenie rozmieszczenia, mimo że sędzia federalny zablokował aktywację Gwardii w Chicago do czasu rozpatrzenia sprawy przez sąd apelacyjny, a potencjalnie także przez Sąd Najwyższy USA. Ujawnienie tej informacji nastąpiło dzień po tym, jak inny sędzia nakazał zakończenie rozmieszczenia Gwardii Narodowej w Los Angeles. Senator Duckworth, przemawiając po przesłuchaniu przed Senacką Komisją Sił Zbrojnych, powiedziała, że jest przekonana, iż administracja prezydenta zamierza wykorzystać członków Gwardii Narodowej do zadań związanych z egzekwowaniem prawa w miastach – do których, jak twierdzi, nie są oni przeszkoleni. Przedstawiciele departamentu obrony i Gwardii Narodowej podkreślili, że rozmieszczenie obejmuje ochotników, a członkowie Gwardii mogą być wycofani, jeśli będą musieli wypełnić obowiązki rodzinne lub zawodowe. Republikanie w Senacie bronili tej decyzji, argumentując, że jednostki Gwardii Narodowej zapewnią niezbędne wsparcie w zakresie bezpieczeństwa publicznego na obszarach miejskich, gdzie, jak twierdzą, lokalni przywódcy partii demokratycznej nie są w stanie utrzymać porządku.





