Sejm uchwalił ustawy reformujące Trybunał Konstytucyjny. Nowe przepisy mają – zdaniem koalicji rządowej – odpolitycznić i przywrócić praworządność tej instytucji. Sędziowie będą wybierani większością kwalifikowaną co oznacza, że Sejm będzie podejmował decyzję w tej sprawie większością 3/5 głosów.
Głosowanie poprzedziła wymiana zdań pomiędzy politykami opozycji i koalicji rządowej. Przeciwko zmianom w przepisach był Zbigniew Bogucki z Prawa i Sprawiedliwości. „Po co ta ustawa? Kiedyś pan premier Donald Tusk chciał dokonać resetu z Rosją. Dziś chcecie dokonać resetu kadrowego w Trybunale Konstytucyjnym, żeby go zawłaszczyć. Po co TK, skoro zwykłą większością głosów chcecie wybierać, które orzeczenia TK są obowiązujące i są w mocy, a które nie?” – pytał poseł opozycji. „Zniszczyliście Trybunał Konstytucyjny, zniszczyliście jego powagę, upartyjniliście skrajnie TK, a my dzisiaj naprawiamy to i przywracamy w Polsce praworządność” – odpowiadał mu Patryk Jaskulski z Platformy Obywatelskiej. Zgodnie z ustawą o TK, na sędziego Trybunału będą mogły kandydować osoby, które co najmniej cztery lata nie były członkami partii, posłami ani senatorami. Przyjęte rozwiązania mają także spowodować, że jedna większość sejmowa nie będzie mogła na trwałe ukształtować składu Trybunału Konstytucyjnego. Stąd wśród propozycji znalazła się sejmowa większość kwalifikowana trzech piątych głosów do wyboru sędziego.





