Wydłuża się lista potencjalnych kandydatów w przyszłorocznych wyborach na burmistrza Chicago. Parę dni temu start w wyborach potwierdziła ustępująca kontroler stanu Illinois Mendoza. Nadal jednak sekretarz stanu Illinois, Alexi Giannoulias wymieniany także w tym gronie nie złożył oficjalnej deklaracji i wymijająco odpowiada na pytania dziennikarzy.
„To kwestia, którą dokładnie analizuję” – powiedział Giannoulias podczas krótkiego wywiadu udzielonego w ubiegłym tygodniu w chicagowskim Lurie Children’s Hospital, po ogłoszeniu uchwalenia ustawy o nowych przepisach dotyczących między innymi rowerów elektrycznych. 50-letni Giannoulias już wcześniej próbował wykorzystać stanowisko w administracji stanowej jako trampolinę do dalszej kariery politycznej. W 2010 roku, pełniąc funkcję skarbnika stanu, startował w wyborach do Senatu USA, które jednak przegrał z urzędującym Republikaninem Markiem Kirkiem. „Jestem zaszczycony, że mam wsparcie i zachętę od wielu osób, które chcą, abym startował na burmistrza” – powiedział Giannoulias. „Jestem optymistycznie nastawiony do Chicago, ale mamy tu przed sobą ogromne wyzwania w tym kwestie przystępności cenowej i bezpieczeństwa publicznego” – dodał. Podkreślił, że to poważna decyzja. Jednym z wyzwań, z którym Giannoulias nie musiałby się zmagać, są pieniądze. Z dokumentów złożonych w urzędzie stanowym wynika, że były dyrektor ds. kredytów w należącym do jego rodziny, obecnie zamkniętym banku Broadway Bank, dysponuje kwotą ponad 18 milionów dolarów na wydatki związane z kampanią. To znacznie więcej niż w przypadku jakiegokolwiek innego zgłoszonego lub potencjalnego kandydata, w tym burmistrza Brandona Johnsona. Ten ostatni nie ogłosił wciąż oficjalnie czy planuje ubiegać się o reelekcję. Paru innych znanych kandydatów dało do zrozumienia, że chce startować, w tym kongresman Mike Quigley oraz skarbnik powiatu Cook Maria Pappas. Wybory na burmistrza Chicago odbędą się 23 lutego 2027 roku a druga runda, jeżeli będzie konieczna wyznaczona została na 6 kwietnia.





