Sześć osób zginęło w katastrofie helikoptera w Stanach Zjednoczonych. Maszyna wpadła do rzeki Hudson na granicy amerykańskich stanów New Jersey i Nowy Jork naprzeciwko Manhattanu.
Zginęło sześć osób – wszystkie, znajdujące się na pokładzie, w tym pilot. Wśród ofiar było troje dzieci – potwierdził burmistrz Nowego Jorku Eric Adams. Helikopterem Bell 206 podróżowała rodzina z Hiszpanii, odwiedzająca turystycznie Stany Zjednoczone. Do zdarzenia doszło po południu miejscowego czasu, czyli po godzinie 21.00 czasu obowiązującego w Polsce. Według świadków, helikopter znajdował się w powietrzu nad Manhattanem przez około 15 minut przed katastrofą. Na nagraniu widać, jak maszyna wpada do wody bez wirnika ogonowego ani łopaty wirnika głównego. Kolejne nagrania pokazują jedynie płozy helikoptera wystające ponad powierzchnię wody. To był szósty lot turystyczny tej maszyny tego dnia. Temperatura wody w tym czasie wynosiła 10 stopni Celsjusza.





