Władze w Kijowie potwierdziły pierwsze użycie przez ukraińską armię amerykańskich rakiet ATACMS. Ukraińcy za pomocą ATACMS-ów uderzyli w rosyjskie lotniska wojskowe w okupowanym Ługańsku i Berdiańsku. Zniszczyli tam m.in. co najmniej 9 rosyjskich śmigłowców szturmowych. Według ekspertów rakiety mogą istotnie zmienić przebieg wojny, ale Ukraińcy muszą ich mieć dostatecznie dużo.
Według informacji zachodnich mediów Waszyngton przekazał Kijowowi na razie 20 rakiet ATACMS z zastrzeżeniem, że nie będą one użyte na terytorium Federacji Rosyjskiej. Jak zaznaczył na antenie telewizji 1+1 ukraiński ekspert wojskowy Petro Czernyk, atak na lotniska to poważne uderzenie w Rosjan, jednak Ukraińcy, aby zwyciężyć, muszą za pomocą ATACMS-ów niszczyć logistykę wroga. Argumentował, że w tym przypadku kluczowa jest przeprawa na Krym. Jak dodał, aby naprawdę zmienić bieg wojny, Ukraina potrzebuje kilkuset takich rakiet. Ekspert zaznaczył, że najbardziej istotne byłoby za pomocą zmasowanych ataków rakietowych zniszczenie Krymskiego Mostu, bowiem to przez niego dostarczane jest 90 procent zaopatrzenia na półwysep. ATACMS-y, które otrzymała Ukraina, zdolne są razić cele na odległość 160 kilometrów.





