Niemcy muszą się dziś nastawić na niemal całkowity paraliż ruchu publicznego. O północy rozpoczęły się strajki ostrzegawcze na kolei, lotniskach, a nawet drogach wodnych. Są to największe tego rodzaju protesty w Niemczech od 30 lat.
Unieruchomione zostały pociągi, autobusy, tramwaje i metra. Nieczynne są również wszystkie większe lotniska. Do protestu wezwały niemieckie związki zawodowe Verdi i EVG, które chcą wynegocjować wyższe wynagrodzenia. Na monachijskim lotnisku strajk rozpoczął się już wczoraj wieczorem. Pracę zawiesiła między innymi obsługa bagażu. Także we Frankfurcie nad Menem, gdzie Lufthansa zmagała się z zakłóceniami technicznymi, loty były odwoływane lub opóźnione. Związkowcy poinformowali, że ostatnie rundy negocjacji z pracodawcami nie zakończyły się pomyślnie, a sytuacja wymaga zwiększenia presji. Dodali jednak, że w następnych dniach może dojść do porozumienia. Media wskazują, że w przeszłości nie doszło w Niemczech do strajków, które objęłyby jednocześnie wszystkie sektory transportu publicznego. W proteście uczestniczy około 2,5 miliona pracowników. Przedstawiciele rządu federalnego i firm transportowych skrytykowali akcję protestacyjną, oceniając, że jest „wysoce nieodpowiedzialna”. Polskie Linie Lotnicze LOT odwołują niektóre rejsy do Niemiec. O szczegółach poinformował rzecznik narodowego przewoźnika, Krzysztof Moczulski. Przyczyną jest rozpoczęty dziś strajk komunikacji. Dziś samoloty LOT-u nie polecą do Dusseldorfu, Stuttgartu, Frankfurtu i Monachium. Jak informuje rzecznik, pasażerowie mogą zmienić swoją rezerwację lub zwrócić zakupione bilety.





