Kilkudziesięciu funkcjonariuszy straży granicznej w tym jej szef Gregory Bovino robiło sobie w poniedziałek zdjęcia na tle jednej z najbardziej kultowych atrakcji Chicago. Agenci ustawili się przed Cloud Gate w Millennium Park, znanym również jako „Fasolka” i pozowali na jej tle.
Zamiast popularnego słowa „cheese” oznaczającego, że mamy się uśmiechnąć do zdjęcia Bovino zwrócił się do agentów sugerując im odpowiednią pozę słowami: “Little Village”. To właśnie w tej chicagowskiej dzielnicy w miniony weekend agenci znowu mieli użyć gazu pieprzowego wobec protestujących mieszkańców. W stronę agentów padły też tam strzały z przejeżdżającego samochodu. Gregory Bovino któremu parę pytań próbowali zadać dziennikarze portalu Block Club Chicago, którzy także robili zdjęcia zimowej scenerii spotkali się z nieuprzejmą reakcją szefa straży granicznej. Bovino nazwał portal kłamliwym i zakwestionował relacje jego dziennikarzy na temat federalnego egzekwowania prawa imigracyjnego w Chicago. „Dlaczego nigdy nie informujecie o pracy, którą wykonujemy na rzecz poprawy życia społeczeństwa?” – zapytał Bovino.





