Strażacy walczący z pożarami w rejonie miasta Spokane w stanie Waszyngton przygotowują się na ponowne nasilenie wiatru i upałów. Ogień strawił już ponad 4200 hektarów, oraz zniszczył ponad 800 budynków i innych obiektów. Nie ma informacji o ofiarach śmiertelnych.
Trzy największe pożary wybuchły w sobotę (1.08). Ewakuowano około 65 tysięcy osób. Część mieszkańców mogła już wrócić, ale władze zapowiadają, że ze względu na prognozowane pogorszenie pogody większość stref ewakuacyjnych pozostanie w mocy. W ostatnich dniach słabszy wiatr pozwolił strażakom ograniczyć rozprzestrzenianie się ognia. Od piątku (31.07) porywy w rejonie Spokane mają jednak osiągać około 40 kilometrów na godzinę, a temperatura może wzrosnąć do 3637 stopni Celsjusza. W środkowej części stanu wiatr może rozpędzać się do ponad 55 kilometrów na godzinę. Trudne warunki mają utrzymać się przez cały miniony weekend. W związku z jednym z pożarów zatrzymano mieszkańca Spokane. Mężczyzna usłyszał zarzut podpalenia pierwszego stopnia. W stanach Waszyngton i Oregon strażacy walczą obecnie zprawie 50-ma dużymi pożarami. To około połowy wszystkich takich pożarów w Stanach Zjednoczonych. Dym bardzo pogorszył jakość powietrza w północno-zachodniej części kraju. Według amerykańskich mediów, oba stany zmagają się z najgorszym sezonem pożarowym od ponad 30 lat.





