Przewodnicząca Komisji Europejskiej poparła działania Polski w sprawie migracji. Z nieoficjalnych informacji wynika, że na unijnym szczycie w Brukseli Ursula von der Leyen uznała, że powinna być możliwość tymczasowego zawieszenia dostępu do systemu azylowego w czasie wojny hybrydowej. Wiemy też, co za zamkniętymi drzwiami mówił premier Donald Tusk.
Szef polskiego rządu powiedział, że od 2015 roku, kiedy kryzys migracyjny uderzył w Europę, okoliczności się dramatycznie zmieniły. „Mamy do czynienia z wojną hybrydową prowadzoną przez Białoruś i Rosję” – podkreślał Donald Tusk opisując proceder sprowadzania przez reżimy w Mińsku i Moskwie nielegalnych migrantów z krajów arabskich i wysyłanie ich pod granicę. Szef rządu mówił o codziennych próbach przekraczania wschodniej granicy i tysiącach polskich żołnierzy, którzy jej strzegą. A ta – jak podkreślał premier – jest zewnętrzną granicą Unii, tym samym Polska chroni także kraje członkowskie. Donald Tusk mówił, że ci, którym uda się przejść przez granicę, nie zostają w Polsce, tylko podróżują dalej. Podkreślał, że problem jest regionalny, bo podobne problemy mają na swoich granicach kraje bałtyckie. Polski premier uzyskał szerokie poparcie wielu przywódców, nie tylko z regionu Europy Środkowo-Wschodniej, ale też z krajów Południa i Europy Zachodniej.