Około 190 milionów ludzi – ponad połowa ludności Stanów Zjednoczonych – objętych jest ostrzeżeniami przed atakiem zimy i arktycznych temperatur. Dotyczy to 37 stanów. W paśmie od Nowego Meksyku do Nowego Jorku i Bostonu miejscami temperatura spada do -40 stopni Celsjusza.
Od piątku w Stanach Zjednoczonych sparaliżowany jest ruch samolotów. W piątek i w sobotę odwołano blisko 6 tysięcy lotów, a przez cały weekend może ich być łącznie nawet ponad dwanaście tysięcy. W 17 amerykańskich stanach ogłoszono stan wyjątkowy. Miejscami już spadło lub spadnie od 30 nawet do 60 centymetrów śniegu. W Karolinie Południowej opady białego puchu są największe od 20 lat, w Nowym Jorku od 5 lat. 84 miliony mieszkańców Stanów Zjednoczonych znajduje w paśmie atakujących arktycznych mrozów. W New Jersey częściowo wstrzymano ruch lokalnej komunikacji. Kilkaset tysięcy ludzi pozbawionych jest prądu. Do części z nich energia elektryczna może nie docierać nawet przez kilka dni. W wielu sklepach zaczęło brakować podstawowych towarów. Pogoda ma się zacząć poprawiać na początku przyszłego tygodnia.





