Były prezydent USA Bill Clinton opuścił dziś rano szpital. Taką informację przekazał doktor Alpesh N. Amin – szef zespołu lekarzy opiekujących się nim.
W komunikacie opublikowanym przez rzecznika Billa Clintona na Twitterze lekarz wskazał, że „gorączka u pacjenta spadła, liczba białych krwinek wróciła do normy, więc dokończy on antybiotykoterapię w swoim domu w Nowym Jorku”. 75-letni Bill Clinton został we wtorek przewieziony do szpitala klinicznego Uniwersytetu Kalifornijskiego Irvine Medical Center. Według amerykańskich mediów były prezydent miał sepsę spowodowaną infekcją układu moczowego. Trafił na oddział intensywnej terapii. Tam podłączono go do kroplówki z antybiotykami oraz płynami. Jego lekarze poinformowali, że po dwóch dniach leczenia poziom białych krwinek obniża się i że organizm reaguje na antybiotyki. „Jego stan poprawia się, ma dobry nastrój i jest bardzo wdzięczny lekarzom, pielęgniarkom i obsłudze szpitala za doskonałą opiekę” – oświadczył rzecznik byłego prezydenta Angel Urena. Po opuszczeniu urzędu Bill Clinton miał wiele problemów zdrowotnych. W 2004 roku przeszedł operację wszczepienia bajpasów. Kilka miesięcy później usunięto mu bliznowatą tkankę i płyn z lewego płuca. W 2010 roku poddano go zabiegowi wszczepienia stentów. Później przeszedł na dietę wegańską, schudł i mówił , że jego stan zdrowia się poprawił.





