Prezydent Stanów Zjednoczonych zapowiada podwyższenie nowych globalnych ceł – z 10 procent, o których mówił wczoraj, do 15 procent. Wszystko to po wyroku Sądu Najwyższego, który uznał ogólną dziesięcioprocentową taryfę na import za nielegalną.
Tuż po wyroku Sądu Najwyższego Donald Trump zorganizował konferencję prasową i ogłosił nowe 10-procentowe cła dla wszystkich od 24 lutego. Kilkanaście godzin później na swoim profilu w mediach społecznościowych Truth Social oświadczył, że taryfa wyniesie 15 procent. Decyzję Sądu Najwyższego okreśłił jako „niedorzeczną, źle napisaną i niesamowicie anty-amerykańską”. Napisał, że partnerzy handlowi wykorzystywali Stany Zjednoczone przez dekady bez żadnych konsekwencji. A co na to Amerykanie? Z sondażu ABC News i „Washington Post”, przeprowadzonego przez agencję Ipsos krótko przed wyrokiem Sądu Najwyższego, wynika, że większość Amerykanów nie jest zadowolona ze sposobu, w jaki Donald Trump nakłada cła na towary importowane. Polityki celnej Donalda Trumpa nie pochwala 64 procent dorosłych Amerykanów i 95 procent zwolenników Demokratów. Eksperci od wielu miesięcy ostrzegają, że cła windują inflacje, a ich koszt w Stanach Zjednoczonych przenoszony jest na konsumentów. Badanie zostało przeprowadzone w dniach od 12 do 17 lutego na reprezentatywnej grupie 2500 osób.





