Północno-wschodnie wybrzeże Stanów Zjednoczonych od Wirginii po Maine walczy z powodziami i silnym wiatrem. Z kolei mieszkańcy Hawajów już trzeci raz w tym roku doświadczają ataku huraganu. Anomalie dają się we znaki w sumie kilkunastu milionom ludzi.
Nad wybrzeże od stanu Delaware aż po Massachusetts nasuwały się strefy intensywnych opadów deszczu. W ciągu ostatnich 24 godzin w niektórych rejonach stanu New Jersey oraz w południowo-wschodniej części Nowej Anglii spadło do 8 centymetrów deszczu, a miejscami nawet więcej. Na obszarach przybrzeżnych od wybrzeży Wirginii aż po Long Island w stanie Nowy Jork występują podtopienia. Do poniedziałku obowiązują ostrzeżenia przed powodzią przybrzeżną oraz silnymi podmuchami wiatru dochodzącymi do stu kilometrów na godzinę. Władze apelują, aby zrezygnować z podróży i pozostać w domach. W ten weekend około miliona mieszkańców Hawajów pozostaje w stanie gotowości, podczas gdy huragan Nolo powoli zbliża się do wysp, niosąc ze sobą ulewne deszcze i silny wiatr. Na niektóre obszary Big Island może spaść nawet około 40 centymetrów deszczu, mimo że główne oko huraganu ominie ląd. Cyklon Nolo przemieszczał się bardzo powoli na południe od wyspy Big Island, a prędkość towarzyszącego mu wiatru osiągała w porywach do 150 kilometrów na godzinę. Synoptycy ostrzegali jednak, że zewnętrzne pasma burzy mogą spowodować zagrażające życiu powodzie i osuwiska.





