Strzelanina w kościele mormonów w Stanach Zjednoczonych. Ostatnie informacje mówią o co najmniej dwóch ofiarach śmiertelnych i 8 rannych. Tragiczne zdarzenia rozegrały się w stanie Michigan w miejscowości Grand Blanc.
40-letni sprawca zginął po wymianie strzałów z policją. Mężczyzna, którego personalów nie podano wciąż do publicznej wiadomości, podpalił także kościół. Pożar, który nie został jeszcze w pełni opanowany, spowodował częściowe zawalenie się budynku. Służby nie wykluczają, że ofiar śmiertelnych może być więcej. W nabożeństwie uczestniczyło ponad stu wiernych. Szaleniec wjechał do kościoła samochodem, rozbijając główne wejście. Wysiadł następnie z pojazdu i zaczął strzelać. Śledczy pracują nad ustaleniem motywu strzelaniny. Policja stara się ustalić, czy kościół był w ostatnich miesiącach celem gróźb i czy atak nie ma związku ze śmiercią Russella M. Nelsona, przewodniczącego parafii Kościoła Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich. Zmarł on w sobotę (28 września) w wieku 101 lat.





