W Mirosławcu dron wymknął się spod kontroli amerykańskich żołnierzy

19 marca 2024

W nocy amerykański dron lądował awaryjnie w okolicach Mirosławca w województwie zachodniopomorskim. Maszyna wykonywała planowany lot treningowy. „Wszystkie procedury alarmowe zadziałały zgodnie z planem” – powiedział wiceminister obrony Stanisław Wziątek. W jego ocenie udało się uniknąć zagrożenia. „Pojawiła się żandarmeria i były zamknięte niektóre drogi, bo trzeba dmuchać na zimne” – mówił wiceminister. Stanisław Wziątek dodał, że bezzałogowiec leciał bez uzbrojenia. Trwają ustalenia dlaczego operatorzy stracili kontakt z maszyną.Usterka techniczna bardziej prawdopodobna niż ingerencja Rosjan – tak Mariusz Cielma komentuje awaryjne lądowanie amerykańskiego wojskowego drona w okolicach Mirosławca. Ekspert z Nowej Techniki Wojskowej powiedział, że MQ9 Reaper to duży bezzałogowiec, który jest trudny do przechwycenia. Podkreślił, że takie duże maszyny wojskowe są wyposażone w wojskowe odbiorniki GPS, które są bardziej odporne na zakłócanie. Dodał, że w takich bezzałogowcach do nawigacji służby nie tylko GPS, a do tej pory Amerykanie sygnalizowali problemy z GPS, ale dla małych dronów.  Mariusz Cielma podkreślił, że Reaper wykonał procedurę awaryjną, a przejęcie drona jest mało prawdopodobne. „Wydaje się, że jeśli faktycznie byłby przejęty przez stronę rosyjską, czyli nie zakłócona jego praca, ale wręcz przejęcie, to on by nie latał w rejonie Mirosławca, tylko wykonałby bardziej propagandowy lot” – ocenił. W Mirosławcu, gdzie stacjonuje wydzielona jednostka 52. Operacyjnej Grupy Ekspedycyjnej stanowiącej część 52. Skrzydła Lotnictwa Myśliwskiego USA, w pełnej gotowości operacyjnej od 1 marca 2019 roku znajduje się baza Reaperów. Operują z niej dwie takie maszyny.

PARTNERZY