W Stanach Zjednoczonych rośnie liczba przypadków zachorowań na grypę. Krajowe Centra Kontroli i Prewencji Chorób (CDC) alarmują: sytuacja pogarsza się z każdym tygodniem.
Przedstawiciele służby zdrowia podali, że w ubiegłym tygodniu 7,5% wizyt ambulatoryjnych było spowodowanych chorobami grypopodobnymi. Tak wysoki wskaźnik po raz ostatni zanotowano w szczycie sezonu grypowego 2017-2018. Sezon grypowy zazwyczaj rozpoczyna się w grudniu i jego szczyt przypada na styczeń i początek lutego. W tym roku jednak rozpoczął się znacznie wcześniej z dużą siłą – twierdzi CDC. W minionym tygodniu już 44 stany w tym Illinois zgłosiły wysoką aktywność grypową. W tym sezonie grypa była już powodem hospitalizacji w USA ponad 78 tysięcy osób a z powodu powikłań zmarło blisko 4500 pacjentów, w tym 14 dzieci. Lekarze przypominają, że grypa jest szczególnie niebezpieczna w przypadku osób powyżej 65. roku życia, z osłabionym układem odpornościowym a także w przypadku małych dzieci i kobiet w ciąży.





