Zagrożenie epidemią wirusa Ebola w Demokratycznej Republice Konga jest związane z wyjątkowo śmiertelnym szczepem tego patogenu – ostrzega WHO. Wczoraj Światowa Organizacja Zdrowia ogłosiła międzynarodowy stan zagrożenia zdrowia w związku z sytuacją w tym kraju.
WHO ogłosiła drugi najwyższy poziom alarmowy, ostrzegając jednocześnie, że rzeczywista skala epidemii może być większa niż oficjalnie raportowana. Do tej pory epidemia miała pochłonąć już 88 ofiar, a zakażenie podejrzewane jest u kolejnych 336 osób. Dyrektor generalny WHO, Tedros Adhanom Ghebreyesus, w internetowym wpisie wyraził głębokie zaniepokojenie rosnącą liczbą przypadków. „Stwierdzam, że epidemia stanowi zagrożenie dla zdrowia publicznego o zasięgu międzynarodowym” – napisał na platformie X. Dodał jednak, że sytuacja nie spełnia jeszcze kryteriów pandemii. Jest to już 17 epidemia eboli w Demokratycznej Republice Konga. Najtragiczniejsza z nich miała miejsce w latach 2018-2020 gdy choroba zabiła prawie 2300 osób. Ostatnia z kolei epidemia Eboli w DRK miała miejsce w ubiegłym roku, wówczas w związku z zakażeniem zmarły co najmniej 34 osoby. Śmiertelny przypadek eboli wywołany szczepem Bundibugyo zanotowano również w Ugandzie, której władze zdecydowały się na odwołanie pielgrzymki z okazji Martyrs’ Day, która każdego roku przyciąga tysiące pielgrzymów. Obecny wariant choroby – Bundibugyo – ma charakteryzować się bardzo wysoką śmiertelnością,sięgającą nawet 50 procent. Po raz pierwszy zidentyfikowano go w 2007 roku. Obecnie nie ma skutecznej szczepionki.





