Adwokaci reprezentujący protestujących, duchownych i dziennikarzy złożyli wniosek o umorzenie pozwu, którego celem było ograniczenie stosowania siły przez federalnych agentów imigracyjnych w Chicago. Wnosząc we wtorek o umorzenie pozwu, prawnicy stwierdzili, że wygląda na to, iż ofensywa administracji Donalda Trumpa w zakresie egzekwowania prawa imigracyjnego w Chicago, czyli operacja Midway Blitz, dobiegła końca.
Adwokaci zwrócili uwagę, że dowódca straży granicznej Gregory Bovino i setki podległych mu agentów opuściło Chicago w zeszłym miesiącu. Prawnicy dodali, że nie otrzymali ani jednego zgłoszenia o niekonstytucyjnym zachowaniu, które uzasadniałoby wszczęcie tej sprawy od 8 listopada, dwa dni po tym, jak sędzia okręgowa Sary Ellis wydała wstępny nakaz ograniczający użycie gazu łzawiącego i innej broni do tłumienia zamieszek wobec osób, które nie stanowią bezpośredniego zagrożenia. Adwokaci oświadczyli, że są gotowi oddalić sprawę z zachowaniem terminu przedawnienia – co oznacza, że nie będą mogli jej ponownie złożyć – biorąc pod uwagę ograniczenie egzekwowania przepisów imigracyjnych w Chicago w ostatnich tygodniach. „Ponieważ oskarżeni nie uczestniczą już w operacji Midway Blitz ani innych podobnych działaniach pod jakąkolwiek nazwą misji w tym okręgu, sprawa ta nie jest już potrzebna do ochrony interesów członków grupy” – napisali adwokaci. W pozwie stwierdzono również, że administracja Trumpa zgodziła się wstrzymać apelację od nakazu sądowego Ellis i złoży wniosek o jego oddalenie, jeśli sędzia oddali pozew z zastrzeżeniem prawa. Wydając nakaz sądowy ograniczający użycie siły przez federalnych agentów imigracyjnych w rejonie Chicago, Ellis orzekła, że ich powtarzające się agresywne użycie siły wobec pokojowych demonstrantów „wstrząsa sumieniem”. Uznała również zeznania przedstawicieli administracji Trumpa dotyczące użycia siły przez agentów „za po prostu niewiarygodne”, twierdząc, że Bovino skłamał w zeznaniach na temat gróźb, jakie stwarzali protestujący, zanim osobiście użył siły w pewnych przypadkach w tym gazu łzawiącego. Rząd federalny odwołał się od tego orzeczenia i zwrócił się do Sądu Apelacyjnego 7. Okręgu Stanów Zjednoczonych o udzielenie tymczasowego zawieszenia wykonania nakazu do czasu rozstrzygnięcia przez sąd apelacyjny istoty sprawy. Sąd apelacyjny przyznał to zawieszenie w zeszłym miesiącu, orzekając, że administracja Trumpa prawdopodobnie odniesie sukces w apelacji, nazywając orzeczenie Ellis „zbyt szerokim”. Sąd apelacyjny ostrzegł jednak przedstawicieli władz, aby „nie interpretowali postanowienia zbyt pochopnie”, stwierdzając, że pomimo obaw co do jego zakresu, możliwe jest, że będzie ono wspierać „bardziej dostosowany i odpowiedni nakaz tymczasowy, który bezpośrednio odnosi się do roszczeń podniesionych przez powoda na podstawie Pierwszej i Czwartej Poprawki do Konstytucji USA.





