Przed domem chicagowskiego radnego, Byrona Sigcho-Lopeza doszło do wybuchu. Incydent uznał on za „akt zastraszania”.
„W środku nocy doszło do wybuchu. To sytuacja bez precedensu. Nigdy wcześniej nie czułem się zagrożony we własnym domu” – powiedział Sigcho-Lopez. Radny reprezentujący 25. okręg, udostępnił nagranie z monitoringu przedstawiające zdarzenie, które miało miejsce w pobliżu West 21 ulicy i South Wolcott Avenue w dzielnicy Pilsen przed 1 w nocy w sobotę. Na nagraniu widać podjeżdżające SUV, z którego wysiada mężczyzna, podkłada ładunek wybuchowy i odjeżdża. „Początkowo myśleliśmy, że to może awaria transformatora z powodu burzy. Albo że spadło drzewo, bo widać rozbite szyby” – kontynuował radny. W sprawie dochodzenie wszczął departament policji Chicago. Wprawdzie nikt nie został ranny, ale w czasie, gdy doszło do incydentu – jak zaznaczył Sigcho-Lopez – w domu spała trójka jego dzieci. „Myślę, że musimy zrozumieć jaki jest motyw? Dla mnie wygląda to na akt zastraszania, w którym materiał wybuchowy zostaje użyty w środku nocy, kiedy w domu są dzieci” – powiedział. Zastanawia się, czy incydent miał podłoże polityczne. „Rozmawiałem z kuratorem i burmistrzem na temat tego, co się wydarzyło. Ważne jest, abyśmy dotarli do sedna sprawy” – powiedział Sigcho-Lopez. Jego biuro w 25. okręgu prosi wszystkich, którzy posiadają dodatkowe informacje lub nagrania wideo, o kontakt z policją. Klub Latynoski Rady Miasta Chicago wydał oświadczenie potępiające przemoc polityczną i wyrażające solidarność z Byronem Sigcho-Lopezem.





