W Sudanie na kolejne 72 godziny przedłużone zostało zawieszenie broni. Zacznie obowiązywać o północy czasu miejscowego. Sudańskie Siły Zbrojne zgodziły się przedłużyć trwający rozejm z paramilitarną bojówką RSF, a w negocjacjach uczestniczyły Stany Zjednoczone i Arabia Saudyjska.
Wcześniej o możliwości przedłużenia zawieszenia broni mówił amerykański sekretarz stanu Antony Blinken. Jak argumentował, pozwala to na zmniejszenie przemocy i ewakuację cywilów drogą powietrzną. Zawieszenie broni wygasało o północy miejscowego czasu, choć nie oznaczało zatrzymania działań militarnych. W wielu miejscach trwały walki. W tym czasie rządy wielu krajów robiły wszystko, by ewakuować jak najwięcej osób. Ciężkie walki w Sudanie trwają od połowy kwietnia. To właśnie wtedy za broń chwycili rządowa armia oraz paramilitarna bojówka RSF. Do najcięższych walk dochodzi w stolicy kraju Chartumie. W mieście kończy się jedzenie i woda pitna, a wiele osób nie jest w stanie wyjść z domów. Co gorsza, ciężkie starcia toczą się w rejonie położonego w mieście lotniska, więc zagrożonych ostrzałami jest wiele tysięcy domów. Ocenia się, że to tej pory życie straciło co najmniej pół tysiąca osób.





