Premier Grenlandii potępił planowaną wizytę na jego terytorium amerykańskiej delegacji. W czwartek do kraju mają przyjechać żona wiceprezydenta JD Vance’a z dziećmi oraz doradca prezydenta USA do spraw bezpieczeństwa narodowego, Mike Waltz. Na wyspie mają przebywać do soboty.
Premier Grenlandii Mute Egede oskarżył Waszyngton o wtrącanie się w polityczne sprawy jego kraju. Jego zdaniem, zapowiadana wizyta w żadnym wypadku nie może być uznana za prywatną. Oficjalnie Usha Vance z dziećmi oraz Mike Waltz mają odwiedzić historyczne miejsca na Grenlandii i zgłębić temat „grenlandzkiego dziedzictwa”. Wczoraj w wywiadzie dla FOX News JD Vance powiedział, że „nie obchodzi go” to, co Europejczycy myślą o pozyskaniu przez USA Grenlandii. Bardziej obchodzi go interes USA, który stawia na pierwszym miejscu. Jego zdaniem, kontrolująca wyspę Dania nie wywiązuje się dobrze ze swojej pracy i nie jest dobrym sojusznikiem. Od powrotu Białego Domu prezydent USA Donald Trump mówi o zainteresowaniu przejęciem kontroli nad Grenlandią. Oficjalnie – z powodu globalnego bezpieczeństwa. Stany Zjednoczone mają swoją bazę wojskową na Grenlandii, którą w styczniu odwiedził najstarszy syn Donalda Trumpa, Donald Trump junior. Grenlandia jest jednak bogata w surowce naturalne, w tym ropę naftową i uran, których wydobycie jest obecnie tam zakazane. W ubiegłym tygodniu wszystkie 5 partii w grenlandzkim parlamencie potępiły dotychczasowe deklaracje o aneksji wyspy przez Donalda Trumpa. W sondażach większość Grenlandczyków chce zniesienia podległości Danii, ale nie chce aneksji USA.





