Dziewięciu z 21 pracowników sprzątających siedzibę władz Chicago otrzymało wypowiedzenia, a burmistrz Brandon Johnson obwinia za to nowy budżet miasta. Jednak niektórzy radni podważają twierdzenia burmistrza oskarżając go o szukanie kozła ofiarnego w sporze o sposób alokacji funduszy miejskich.
Pracownicy sprzątający siedzibę chicagowskich władz są zatrudnieni przez firmę A & R Janitorial Service z siedzibą w Cicero. Firma ta wysłała wypowiedzenia w ostatnich dniach, informując pracowników, że stracą pracę od 13 lutego. Rada Miasta Chicago uchwaliła nowy budżet na 2026 rok bez zgody Johnsona, ponieważ odmówił podpisania ustawy. Twierdzi, że firmy współpracujące z miastem same podejmują decyzje dotyczące zatrudniania pracowników. „To niefortunne, gdy firmy lub kontrahenci współpracujący z miastem redukują zatrudnienie” – powiedział rzecznik burmistrza. Radny Gilbert Villegas skrytykował komentarze Johnsona, który obarczył odpowiedzialnością za zwolnienia kontrahentów. „To najmniejsze z małych firm, a pracownicy zarabiają najniższe pensje, a to, że burmistrz atakuje najniżej opłacanych pracowników, jest niepokojące” – powiedział. „To niefortunne, że próbuje zrzucić odpowiedzialność na Radę Miasta” – stwierdził Villegas.





