Posłowie PiS bojkotują dalsze prace sejmowej komisji ds. Pegasusa

13 maja 2024

Członkowie komisji śledczej do spraw Pegasusa z ramienia Prawa i Sprawiedliwości bojkotują jej dalsze prace. Uważają, że nie mogą ich kontynuować z uwagi na zabezpieczenie wydane przez Trybunał Konstytucyjny.

Większość członków sejmowej komisji śledczej uważa, że TK przekroczył swoje kompetencje. Podobnego zdania są eksperci pracujący przy komisji oraz Biuro Analiz Sejmowych. Wiceprzewodniczący komisji Tomasz Trela z Lewicy powiedział, że większość posłów zamierza kontynuować prace i będzie zapraszać kolejnych świadków. „My się nie damy powalić paratrybunałowi magister Julii Przyłębskiej” – powiedział Trela. „Będziemy kontynuować naszą pracę i jeszcze raz przestrzegam wszystkich świadków, żeby nie grali w orkiestrze i drużynie Jarosława Kaczyńskiego, bo to się dla nich źle skończy. Jest Kodeks postępowania karnego, który mówi bardzo wyraźnie i jednoznacznie co się dzieje, jeżeli nie przychodzisz” – powiedział poseł Trela. Grupa posłów PiS w marcu złożyła wniosek do TK zbadanie zgodności z konstytucją uchwały o powołaniu komisji. W ubiegłym tygodniu Trybunał wydał zabezpieczenie, w którym nakazał komisji powstrzymanie się od jakichkolwiek prac do czasu rozpatrzenia wniosku. Członek komisji z ramienia PiS Marcin Przydacz uważa, że TK miał prawo wydać takie zabezpieczenie. „Do czasu finalnego orzeczenia przez Trybunał Konstytucyjny nie może być mowy o dalszym prowadzenia działań w takim zakresie, co nie znaczy, że komisja śledcza w samym sobie jest ciałem nielegalnym. Została powołana i oczywiście funkcjonuje, ale powinna powstrzymać się od działań. Apeluję do innych członków naszej komisji o zastosowanie się do tego orzeczenia” – mówił Marcin Przydacz. Dalszą pracę w komisji zadeklarowali przedstawiciele wszystkich klubów za wyjątkiem PiS. Wiceprzewodniczący komisji Przemysław Wipler z Konfederacji również uważa, że Trybunał wyszedł poza zakres swoich kompetencji. Dlatego będzie kontynuował pracę w komisji. „Jestem przekonany, że za chwilę będziemy mieli potwierdzenie tego w sądach, że pan minister Pawlak, który dzisiaj odmówił zeznań i wobec niego poszedł wniosek o ukaranie, sąd podtrzymując, wydając tę karę, przyzna nam, że on powinien się stawić, a przyszedł i powiedział, że to jakieś spotkanie publicystyczne” – mówił Przemysław Wipler. „Na spotkanie publicystyczne nie przychodzi się ze swoim adwokatem i pełnomocnikiem” – zwrócił uwagę poseł Wipler. Dzisiejszy świadek, były rzecznik praw dziecka Mikołaj Pawlak wyszedł w trakcie posiedzenia komisji, a wcześniej nazwał je „spotkaniem publicystycznym”, odmówił również złożenia przyrzeczenia. Komisja przegłosowała skierowanie do sądu dwóch wniosków o jego ukaranie i zaplanowała, że ponownie wezwie go na posiedzenie na początku czerwca.

PARTNERZY