Wielu z nas, przed podjęciem decyzji o przeprowadzce, zastanawia się gdzie lepiej nam żyć, w Ameryce czy w Polsce. Nasi sąsiedzi kilka lat temu opuścili Wietrzne Miasto. Wyjechali, jak wielu rodaków, do Polski.
Nie musieli sprzedawać swojego domu ani auta. W ramach przeprowadzki zabrali najbardziej niezbędne przedmioty, trochę ubrań i dwa koty. W kraju zamieszkali w odnowionym mieszkaniu. Raz w roku odwiedzają swoje amerykańskie włości, przylatują do Wietrznego Miasta. Wtedy mówią, że są u siebie… Gdzie żyje się łatwiej, gdzie taniej, przyjemniej, zastanawiamy się przy sąsiedzkim grillu. Ile osób, tyle różnych opinii. Mówią, że stałym mieszkańcom żyje się w Polsce bezpiecznie. W Wietrznym Mieście, niemal każdy poranek zaczyna się od informacji o skutkach stosowania broni palnej. Pytamy, czy w Polsce da się przeżyć z amerykańską emeryturą, bo wielu seniorów pobiera część wypracowaną w Polsce, łącząc te świadczenia i uiszczając podatki. Interesują się też ubezpieczeniem medycznym, które najlepiej ogarnąć przed wylotem do Polski. Już po kilku miesiącach pobytu w Polsce nasi sąsiedzi zyskali nowych przyjaciół. Lubią wspólne wyprawy w Bieszczady, w gołoborza świętokrzyskie, wyprawy do Kazimierza, nad Wisłę. Będąc w Polsce opowiadają, jak realizowali swój „american dream”. A o czym mówią po przylocie do Ameryki? O przyjaznych zachowaniach ludzi, o zagospodarowaniu zakątków, o cenach żywności. Jednak koszty życia niebotycznie wzrosły; paliwo, energia, ceny usług, to nie są żarty. Niewielu stać na regularne wyjścia do restauracji, na dłuższe wakacje, na wyjazdy, ale chwalą smaki z dzieciństwa. Pomidor smakuje jak pomidor, wiśnie to wiśnie, jagody, warzywa, tylko porcje mniejsze. Zalet nabiału, wędlin i pieczywa trudno wyliczyć, ale czy te opinie są prawdziwe, czy to efekt postrzegania jedynie pozytywnych stron rzeczywistości, której nauczyła nas Ameryka… Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma. Przed pandemią nasi sąsiedzi bywali w sercu Wietrznego Miasta, teraz nikt nie namówi ich na koncert, ani do winiarni, czy na spotkanie z przyjaciółmi, ani na pokazy fajerwerków. Podwyżki opłat za cumowanie łodzi przy nabrzeżu już dawno pochłonęły przyjemność żeglowania. Kto mieszka albo pracuje w sercu Wietrznego Miasta, musi zachować wzmożoną ostrożność nie tylko o zmroku. W pociągach, na podmiejskich trasach szybkiego ruchu broń palna znajduje się w użytku. Obawy mieszkańców potwierdzają informacje o zamkniętych obiektach wszędzie tam, gdzie do niedawna mieściły się siedziby biznesów, magazyny, sklepy. Nawet w spokojnych dotąd polonijnych dzielnicach wzrasta zagrożenie bezpieczeństwa. W Polsce nasi amerykańscy sąsiedzi chwalą swój „american dream”. O czym mówią? O tym, że im się dobrze powodzi. W Ameryce mają dom, 2 samochody, do niedawna łódkę. Ale gdy rodacy pragną ich odwiedzić, to okazuje się, że to nie takie proste… Nie w tym roku. Ale są zdjęcia i filmy, w sam raz na pokazy w domowym kinie gościom z Polski, tylko jeszcze nie teraz, nie w tym roku.