Kto się stara, ceni moc sprawczą dolara. Kto podczas wakacji odwiedził Polskę, przekonał się, że siła nabywcza dolara wciąż cieszy nas mocą sprawczą. Korzystnie jest zarobić w Ameryce, kupić w Polsce, by po powrocie zachować optymizm. Jeśli to prawda, że pieniądz ma narodowość, to w przypadku dolara, zachwyt tą walutą wyraża chyba pół świata.
W naszym przypadku, jest to uczucie szczere, przekazywane w spadku z pokolenia na pokolenie. Ludzie odkrywają kolejne prawidła w naturze, powstają nowe zawody, upodobania, start-upy, think-tanki, świat zmienia ustroje, modę, dorasta kolejne pokolenie, a pozycja dolara plasuje się na jednym z najwyżej notowanych miejsc wśród walut świata. Z okresu ostatniego stulecia uczeni nie ujawniają wyników badań socjo społecznych o tym ile osób poznało nowy język, ilu zmieniło ośrodek aspiracji życiowych, jaki stosunek do własności mają następcy, natomiast z dużym prawdopodobieństwem (graniczącym z pewnością) jesteśmy w stanie określić stosunek dolara do polskiej waluty. Emerytura lub inny dochód wypracowany w Ameryce pozwala pożyć w Polsce, nawet bez dodatkowej pracy zarobkowej. Taki stan nie jest regułą w Ameryce, gdzie koszty życia pochłaniają każdego centa. Czy nasza miłość do dolara nosi cechy wzajemności? Nie jesteśmy narodem jedynym, który niezmiennie przyjaznym uczuciem obdarza walutę amerykańską. Jakie z tego wynikają konsekwencje dla przeciętnego turysty, który podróżuje do Polski przynajmniej raz w roku i zamienia życie w Wietrznym Mieście na pobyt w jednym z miast lub miasteczek, albo podróżuje dalej, w świat? Za jednego dolara można kupić więcej w Polsce niż tu, gdzie żyje się, pracuje i zarabia w Wietrznym Mieście. Wciąż opłaca się wymiana na zasadzie: tu zarobić, tam kupić. Korzyść polega też na tym, że często towar kupiony w Polsce jest lepszej jakości nie tylko w wymiarze sentymentalnym, ale realnie. A jeśli o sentyment chodzi, to nad polskim Bałtykiem można wypocząć w podobnym komforcie jak w Stanach, nie tylko w Illinois, Wisconsin lub w Indianie. W ostatnich latach w Polsce nawet klimat bywa cieplejszy niż w ubiegłym wieku. Można wymienić garderobę na modniejszą, wykupić wycieczkę po Morzu Śródziemnym. Kto jest w potrzebie rejestruje sobie miejsce na zabieg estetyczny w jednym z ośrodków nad Bosforem. Przebicie cenowe z korzyścią dla osoby potrzebującej poprawy zdrowia i urody nie ma równych w świecie. Po powrocie pozostaje pokazać atrakcyjną opaleniznę lub nowe umięśnienie albo owłosienie lub jego brak, rodzinie lub kolegom. Amerykanie uważają, że pieniądz ma walor przekonywania, stąd: „money talk”. Może dlatego nawet kilkanaście dni pobytu wśród życzliwego otoczenia pozwala naładować akumulatory na dłuższy czas, bo nie trzeba się liczyć z groszem, dysponując ukochaną walutą.